niedziela, 24 września 2017

Kilka mitów o studiowaniu w Wielkiej Brytanii

Wbrew powszechnie panującej opinii studiowanie za granicą nie jest zarezerwowane dla wąskiej grupy szczęściarzy. Każdy jest w stanie wyjechać na studia do Wielkiej Brytanii i nie potrzeba do tego żadnych szczególnych uzdolnień. W tym poście chciałabym obalić kilka bardzo powszechnych mitów które krążą wśród Polaków i bynajmniej nie działają motywująco na przyszłych studentów. Sama na początku byłam nieco zagubiona a brak rzetelnych informacji w sieci mi nie pomagał. Po pierwsze i najważniejsze: Nie taki diabeł straszny jak go malują!
Wycieczka na Snowdon - najwyższy szczyt Walii ze Studenckim Kołem Górskim
1. Matura międzynarodowa
Do dzisiaj nie wiem czym jest Matura międzynarodowa ale jej cień prześladował mnie na długa przed tym jak zaczęłam aplikację na studia. Podobno zdawać można ją tylko w niektórych szkołach w Polsce, których zapewne jest niewiele. Aby aplikować na studia w Wielkiej Brytanii nie trzeba mieć Matury Międzynarodowej. Polska matura jest jak najbardziej wystarczająca. Z reguły uniwersytety będą wymagać aby kandydat zdawał 3 matury rozszerzone. Progi przyjęć na studia ustalane są już indywidualnie przez uniwersytety i może to być wszystko od 40% do 95% w zależności od tego na którym uniwerku chcemy studiować. 

2. Certyfikat językowy
Tutaj jest różnie, niektóre uniwersytety wymagają certyfikaty takie jak IELTS zdane na konkretną ocenę, a niektóre zadowalają się maturą rozszerzona z języka Angielskiego. W moim przypadku wystarczyła matura rozszerzona z Angielskiego i nie musiałam przedstawiać żadnych dodatkowych dokumentów. Uniwerki zwykle podają wymagania odnośnie certyfikatów językowych na swoich stronach internetowych.

3. Pośrednictwa studencie i UCAS
Osobiście korzystałam z pośrednictwa studenckiego które było całkowicie darmowe. Ogólnie jestem zadowolona, jednak należy pamiętać że to przede wszystkim nasze studia i nasza sprawa. Dlatego nie można całej roboty zostawiać pośrednictwu i potem położyć się na kanapie. Trzeba często dzwonić i się przypominać ponieważ niejednokrotnie pośrednictwom zdarza się 'zapomnieć' o aplikancie. Aby zaaplikować na studia w Wielkiej Brytanii należy zarejestrować się w systemie UCAS (https://www.ucas.com/). Aplikacja kosztuje około 25 funtów, które należy przelać z konta walutowego, które nie każdy posiada. W takiej sytuacji sprawdza się pośrednictwo, które takim kontem dysponuje. Do tego, jeżeli pośrednictwo zatrudniane jest przez konkretny uniwersytet pracownicy mogą całkowicie wykonać za was aplikację w UCAS-ie będziecie tylko musieli dosłać konkretne dane, list motywacyjny, referencje itp. Jest to bardzo pomocne, zwłaszcza na początku kiedy się nie ogarnia. W przypadku kiedy nie korzystacie z pośrednictwa nie ma się czego obawiać, UCAS jest bardzo przyjemnym systemem w którym dość łatwo się odnaleźć.

Serwis UCAS
4. Czesne
W Anglii, Walii i Irlandii Północnej trzeba płacić czesne, w Szkocji studia licencjackie są darmowe. I teraz tak: aby zapłacić za czesne każdy student bierze pożyczkę, która przysługuję WSZYSTKIM (wyjątek stanowią International Students, którzy przyjeżdżają z poza Unii Europejskiej, wtedy zasady są inne). O pożyczkę aplikuje się do Student Finance i w przypadku Polaków jest to EU Team. Aplikację można wydrukować w domu, wypełnić i wysłać na wskazany adres z Polski. Z reguły nie ma większych problemów z otrzymaniem pożyczki na czesne. W przypadku studiów magisterskich zasady są zupełnie inne. Do tej pory nie można było uzyskać na nie pożyczki, jednak od tego roku ma się to zmienić. Student Finance Wales i England oficjalnie wprowadzają pożyczki na studia magisterskie od roku akademickiego 2017/18. 
Informacje można znaleźć tutaj: EU Students

5. Nabór
Pierwszy nabór na studia w Wielkiej Brytanii kończy się o wiele wcześniej niż w Polsce bo już na początku stycznia. Dlatego cała aplikację trzeba ogarnąć o wiele wcześniej niż w przypadku studiów w Polsce. Po pierwszym naborze mamy jeszcze drugi i trzeci nabór, także jak się nie wyrobicie to nie ma większego problemu. Niektóre uniwersytety mogą jednak mieć ustalone terminy po których nie załapiecie się na konkretne stypendia, dlatego warto ogarnąć aplikację jak najszybciej. Aplikacja wcale nie jest trudna, potrzebujecie:

  1. dwóch referencji najlepiej od nauczycieli 
  2. listu motywującego wyjaśniającego dlaczego chcecie studiować w UK. Informacje odnośnie Personal Statement można znaleźć tutaj (Personal Statement)
UCAS sam pokieruje was przez cały proces, także nie ma się czego bać. Jeżeli jakimś cudem prześpicie wszystkie trzy nabory to jest jeszcze tak zwany "clearing" dzięki któremu wciąż możecie załapać się na studia. Możliwe tylko, że nie będzie to wasz wymarzony uniwersytet. 
Zaaplikować możecie na maksymalnie 4 kierunki, które mogą być na różnych uniwerkach albo na tym samym. Po jakimś czasie (z reguły około 3 miesiącach od złożenia aplikacji) powinniście otrzymać "conditional offer". Jest to wstępne przyjęcie na studia. "Conditional offer" zostanie zmienione na "unconditional" gdy osiągniecie wymagany procent z matury i wyślecie wyniki uniwersytetowi. Sposób przesłania wyników będzie już zależeć od uniwersytetu. Z reguły robi się to przez internet.

6. Za granicą studiują tylko wybitnie inteligentni!
MIT, MIT, MIT! Jeden z najgorszych mitów funkcjonujących w polskim społeczeństwie! Wcale nie trzeba być geniuszem aby studiować w Wielkiej Brytanii. Poziom niejednokrotnie jest niższy niż w Polsce i studenci kierunków ścisłych bardzo często część materiału z pierwszego roku przerabiali już w liceum na programach rozszerzonych. Oczywiście wszystko zależy też od uniwersytetu, kierunku i wiedzy z jaka przyjdziecie na studia. Uniwersytety brytyjskie działają zupełnie inaczej niż polskie. Bardzo duży nacisk kładziony jest na pracę indywidualną i grupową poza wykładami, dlatego zajęć jest mniej ale sporo zaliczeń wymaga korzystania z materiałów oraz danych nie przedstawionych na wykładach. Do tego studia są bardzo praktyczne i specjalistyczne, dlatego przedmioty niezwiązane bezpośrednio z kierunkiem rzadko się pojawiają. W Wielkiej Brytanii zdaje się od 40% a nie tak jak w Polsce od 60%, do tego każda ocena powyżej 70% to tak zwana first class. First class to najwyższa ocena jaką możecie otrzymać na studiach, jest to odpowiednik naszej 5. Według mnie otrzymanie first class nie jest wielkim problemem, ale trzeba włożyć w studia trochę pracy (tak samo jak ze wszystkim  - chcesz mieć dobre wyniki, trzeba na nie zapracować). Trzeba też korzystać z materiałów dodatkowych, których nie było na wykładach, ale były na przykład polecane przez profesorów itp. 
Większość ludzi generalnie jedzie na 2:1 (60-69%). 

7. .... tylko wybitnie bogaci!
Kolejny mit. Oczywiście warto mieć jakiekolwiek oszczędności na start. Koszty życia w dużej mierze zależą od miejsca i regionu. Wiadomo, że Londyn będzie nawet kilkakrotnie droższy niż Aberystwyth czy Swansea (Walia). Dlatego wybierając uniwersytet warto przemyśleć koszty utrzymania. Wiadomo, że biorąc pod uwagę kursy walut dla wielu rodzin wspomaganie studenta w Wielkiej Brytanii jest kolosalnym kosztem. Wielu studentów decyduje się dlatego na półetatową pracę podczas studiowania. Pogodzenie studiowania z pracowaniem nie jest większym problemem, zwłaszcza na kierunkach humanistycznych, które maja bardzo mało wykładów w tygodniu (czasem jest to mniej niż 10 godzin - nie żartuję). Kierunki ścisłe są trochę bardziej zabiegane, ale rzadko kiedy przekraczają 25 godzin kontaktowych w tygodniu. Oprócz tego uniwersytety (zwłaszcza walijskie) oferują wiele stypendiów, które znacząco polepszają budżet studentów. Niektóre stypendia uzależnione są od ocen, inne od dochodu, wszystko zależy od uniwersytetu. Osobiście dostałam 3 stypendia (2 naukowe + socjalne) i dwa granty. Walia jest pod tym względem bardzo dobrym miejscem do studiowania ponieważ, koszty życia nie są wygórowane i wiele stypendiów jest powszechnie dostępnych.

8. Brexit
Na chwilę obecną nie ma żadnych planów zakładających ograniczenie dostępu studentów z Unii Europejskiej do brytyjskiego szkolnictwa wyższego. Student Finance England, Wales, Scotland i N. Ireland zadeklarowały brak jakichkolwiek zmian w aplikacji o pożyczkę na czesne dla studentów zaczynających studia w roku 2017/18. Na chwilę obecną nie wiadomo czy zmiany są przewidywane. Najlepiej jest śledzić oficjalne strony rządowe i nie ulegać panice. Pojawiły się plany wprowadzenia wiz dla studentów z Unii Europejskiej, jednak śmiem twierdzić, że wszystko jest jeszcze w powijakach.

Mam nadzieję, że ten wpis choć troszkę pomógł przyszłym studentom. Przede wszystkim trzeba spuścić powietrze i nie bać się pytać ani aplikować. Studia w UK wcale nie są ogromnym przedsięwzięciem, a mogą być bardzo dobrym startem w późniejszej karierze zawodowej. Do tego same w sobie są ciekawym doświadczeniem i przygodą. Ludzie z całego świata studiują na brytyjskich uniwersytetach dlatego daje to niesamowitą możliwość poznania innych kultur i zawarcia wielu ciekawych znajomości.
Jeżeli macie jakieś pytania lub chcielibyście dodać coś od siebie piszcie w komentarzach!

piątek, 14 kwietnia 2017

Autostopem do wściekłej siostry (Lodowiec Mýrdalsjökull i Katla)

W nocy wcale nie było aż tak źle. Spodziewałam się, że wymarznę za wszystkie czasy, ale mój super śpiwór jak zwykle sprawdził się w sytuacji kryzysowej. Traf chciał, że musiałam przespać się w namiocie w rowie przy drodze w jakimś miasteczku przy Reykiaviku bo koleś z informacji turystycznej chyba przybył z innego wymiaru i pokierował mnie w zupełnie inna część miasta niż ta w której docelowo miałam się znaleźć. Gdy odkryłam, że jestem w zupełnie innym miejscu nie miałam już wiary w dalsze poszukiwania domu kolegi i postanowiłam przespać się w rowie. Nie było źle, było nawet całkiem nieźle gdyby nie to że wiało nie z tej ziemi i co chwilę przejeżdżały jakieś auta. Dawno mnie tak nie wywiało, gorzej było tylko jak kiedyś rozbiłam się na plaży w Allichies w Irlandii. Wtedy to już naprawdę myślałam, że mnie zmiecie, namiotem tak szastało, że szurał o piach.
Krater wulkanu Kerid, w którym często organizowane są koncerty! Artyści występują na tratwie dryfującej na jeziorze podczas gdy widownia siedzi na zboczach krateru.

czwartek, 5 stycznia 2017

Podsumowanie roku 2016

Nigdy nie czułam potrzeby pisania tak zwanych podsumowań roku. Nie kręciło mnie to w żaden sposób i nie widziałam za bardzo sensu opisywania wszystkiego w pigułce. Jednak ostatnio przeczytałam kilka takich postów na innych, dojrzalszych blogach podróżniczych i stwierdziłam - w sumie czemu nie napisać czegoś podobnego? Może nawet wyjdzie z tego fajny, ciekawy wpis podsumowujący krótko cały rok, który był dla mnie niezwykle intensywny. Także, oto i ono: podsumowanie roku 2016 Na Rozdrożu.

Świątynia Wat Arun w Bangkoku

wtorek, 26 kwietnia 2016

Pomagamy Emilowi ;)

Na prośbę mojej koleżanki blogerki goraco namawiam na pomoc Emilowi! Pięciolatek zmaga się z powazną wadą serca i jedynym ratunkiem jest bardzo droga operacja w Stanach Zjednoczonych. Póki co zbiórka idzie bardzo pomyślnie, ale dalej brakuję kasy.


środa, 6 kwietnia 2016

Buddyzm vs Shinto - Co nieco o religii w Japonii

Już na prawdę myślałam, że nigdy nie skończę tego wpisu bo męczyłam go przez dobre kilka tygodni, a jeszcze po drodze wypadł mi wyjazd do Portugalii. Ale oto on! Dzisiaj będzie o religii, przynajmniej częściowo, bo to temat rzeka i można o tym napisać książkę. Japonia jest jednak pięknym przykładem tego jak dwie filozofie przenikają się w codziennym życiu nie wykluczając się wzajemnie, a wręcz przeciwnie współgrając. 
Jeden z chramów w Kyoto

wtorek, 16 lutego 2016

Jak pojechać za darmo do Japonii?

Studenci mają mnóstwo możliwości o których często nie maja pojęcia. To samo z uczniami szkół średnich i ogólnie z większością ludzi. Jest mnóstwo projektów i programów w których udział można wziąć za pół darmo. Tak właśnie było z moim wyjazdem do Japonii. Pod koniec listopada dostałam e-mail od mojego uniwerka, szukali 8 osób na dwutygodniową wizytę do Japonii w ramach nowego partnerstwa. Był to po prostu kolejny spam, jeden z tych e-maili które od razu się usuwa nawet nie czytając. Nie było żadnych specyficznych wymagań żeby wziąć udział w wymianie. Wystarczyło tylko napisać list motywacyjny i potem czekać na łut szczęścia!

Chram Fushimi-Inari Taisha w Kyoto

Kilka mitów o studiowaniu w Wielkiej Brytanii

Wbrew powszechnie panującej opinii studiowanie za granicą nie jest zarezerwowane dla wąskiej grupy szczęściarzy. Każdy jest w stanie wyjech...